rozmiar czcionki A A A
czytano 3519 razy

Akustycznie w Domu Kultury Śródmieście

 

Dzięki niestrudzonej bywalczyni warszawskich imprez countrowych, Ewie Dąbrowskiej, możemy na bieżąco być z tym co w danej chwili się działo. Poniżej kolejny tekst Ewy tym razem z imprezy która się odbyła w Domu Kultury Śródmieście

 

 

Akustycznie w DKŚ – cz.1

czyli kto zagrał?

 

Sobota 17 stycznia 2009 r., parę minut po siódmej wieczorem – na scenkę w kameralnej salce widowiskowej warszawskiego Domu Kultury Śródmieście wchodzi Korneliusz Pacuda. Zapowiada koncert grupy „Piotr Restecki i przyjaciele”.

Zmiana w programie spowodowana była chorobą lidera zespołu „Jukebox”, któremu życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.

Mimo takiego braku obecne cztery osoby dały bardzo dobry koncert w 100% akustyczny.

 

A wystąpili:

Piotr RESTECKI: autor melodii, dzierżył gitarę akustyczną uruchomianą techniką zwaną fingerplay. Jego instrument nosił – od gryfu do podstawki – wyraźnie ślady intensywnego użytkowania.

Po koncercie można było kupić CD z nagranymi przez niego utworami instrumentalnymi. Ich autorzy byli różnorodni: zaczynając od Joe Zawinula przez Richarda Rodgersa (‘Blue Moon’), Tommy’ego Emmanuela po Henry’ego Manciniego, a kończąc na samym wykonawcy. Jestem przekonana, że nabywcy nie żałowali wydatku, gdyż po odsłuchaniu na dobrym sprzęcie wykonań Piotr RESTECKIEGO, mogłam podpisać się obiema rękoma pod opinią, wyrażoną przez p. Andrzeja Wilkosa. A stwierdził on, co następuje: „Piotr jest gitarzystą wszechstronnym, o wysokich umiejętnościach, podpartych bogatym warsztatem.

 

Joanna SOBURA, pieszczotliwie zwana Asią, to dziewczyna obdarzona czystym, pięknie brzmiącym głosem. Obiektywy wszystkich aparatów fotograficznych i kamer polubiły równie piękny jej profil.

 

Jerzy DUDEK – został nazwany najstarszym gitarzystą grającym na stalowej gitarze pedałowej. Dzięki takim jak on muzykantom (wedle nomenklatury T. Szweda) country w Polsce uzyskuje brzmienie głównego nurtu.

 

Radosław KUPIS – pianista grający na sprzęcie klawiszowym i perkusyjnym, tworzył znakomite tło dźwiękowe i rytmiczne dla obu gitar i głosu kobiecego.

 

 

 

Akustycznie w DKŚ – cz.2

czyli co nam zagrali, a czego komu zabrakło?

 

W tę minioną sobotę 17 stycznia 2009 r. obecni w kameralnej salce widowiskowej warszawskiego Domu Kultury Śródmieście mieli dobrą okazję słuchać przez nieco ponad godzinę muzyki w 100% akustycznej. Bardzo ładnie zaczynali i delikatnie wybrzmiewali.

Okazało się, że takie subtelne brzmienie wywołało u kogoś z widowni tęsknotę za hardrockowym łomotem i zaczął domagać się czadu.

Ponieważ zestaw instrumentów nie pozwalał na spełnienie takiego zamówienia, pracownik DKŚ, zarządzający nagłośnieniem, światłami oraz efektami specjalnymi, włączył machinę zadymiającą... Czysta zgroza! W salce o niewielkiej kubaturze, pozbawionej okien pełzło wężowidło szarego dymu, aby potem unosząc stopniowo rozprzestrzeniać się w środkowym sektorze.

Jako że jestem przeciwna wszelakiemu zatruwaniu, czy to decybelami czy CO, zaczęłam głośno protestować. Swój sprzeciw wobec takiego trucia wyraził również wiodący artysta.

 

Przyznaję, że zdecydowanie wolę, gdy koncert jest dwuczęściowy. Wtedy zarówno widownia, jak i występujący mogą się ‘rozgrzać’. Występ grupy „Piotr Restecki i przyjaciele” zaczął się utworem instrumentalnym a skończył się nawet dwoma na bis, które wymusił prowadzący. Ponieważ tego wieczoru filarem grupy był gitarzysta fingerstajlowy, nic dziwnego, że 40% repertuaru stanowiły instrumentale, z wyjątkiem bisu, jego własnej roboty.

Bardzo ciekawie zabrzmiało „Holiday”. Z mieszanymi uczuciami przyjęłam „Country”, które na płycie dla większego ‘ucountrowienia á la polacco’ zostało wzmocnione muczeniem krów i meczeniem owiec.

:--((

No, nie! Zdecydowanie Piotr RESTECKI powinien wysłuchać piosenki „Co to jest to country?”, napisanej przez LONSTARA.

Być może gitarzystę tłumaczą okoliczności, w jakich pisał owo „Country”. Otóż podczas jednego z mrągowskich Pikników Country mieszkali na kwaterze z olbrzymim wucetem. I w tejże toalecie akustyka była znakomita, co sprzyjało natchnieniu... Podobno któreś z młodszych pokoleń miało ulubioną śpiewkę „Najlepsza na świecie jest miłość w klozecie”. Może autor jest z tego rocznika???

Jakąś rehabilitacją było wykonanie bardzo eksperymentalnego „Duch ulatujący z ciała”. W tej melodii gitara wybrzmiewała każdym elementem, nie tylko strunami. Robiło spore wrażenie, chociaż dalekie było od country.

 

Bardzo żałuję, że gitarzysta, przyznający się do zafascynowania stylem muzycznym, stworzonym przez Cheta ATKINSA nie miał w swym repertuarze ani jednego utworu z płyt Mistrza.

Mnie bardzo brakowało choćby „Poor Boy Blues” Paula Kennerleya, „Sweet Dreams” lub „Just One Time” Dona Gibsona z legendarnej płyty „Neck and Neck”, gdzie profesjonalni wykonawcy Chet ATKINS i Mark KNOPFLER odtwarzają piękną muzykę, napisaną profesjonalnych ‘songwriterów’.

 

Jak pisałam wcześniej, bardzo podobał się czysty, pięknie brzmiący głos Joanny SOBURY, pieszczotliwie zwanej Asią. Zaśpiewała pięć piosenek w oryginalnym języku, skwitowane mocnymi brawami.

Na ogół wykonawczynie z jej pokolenia swobodnie władają tym językiem, ale po raz pierwszy usłyszałam w Polsce piosenkarkę tak znakomicie interpretującą „Jolene”. Bez wysilania głosu, pięknie powtórzyła prośbę kobiety do rywalki, mogącej łatwo zabrać jej miłość życia. Ale nawet ten wielki przebój, napisany i wykonywany przez Dolly Parton, nie jest (jeszcze) standardem muzyki country.

Dlatego wzruszyłam ramionami, gdy tak zostało zapowiedziane „I Still Can’t Say Goodbye”. No, nie przesadzajmy – nie każda piosenka, nawet jeśli wejdzie na listę np. w „Rolling Stone” zasługuje na miano ‘standardu’.

Właśnie wielkich standardów muzyki country bardzo mi brakuje w repertuarze polskich piosenkarek. Szlachetnym wyjątkiem jest Alicja BONCOL.

I byłoby wspaniale, gdyby tak Joanna SOBURA z towarzyszeniem Piotra RESTECKIEGO, Jerzego DUDKA oraz Radosława KUPISA zaśpiewała „Wildwood Flowers” czy „Cattle Call”.

 

Eeech – pomarzyć dobra rzecz.

 

Ewa Dąbrowska




Zakaz kopiowania, rozpowszechniania części lub całości bez zgody redakcji COUNTRY.WORTALE.NET.



komentarzy: 1         Dodaj komentarz

2010-08-20 15:15 | Michał

Zgadzam się w 100%!!!Piotr Restecki to jeden z najbardziej wszechstronnych gitarzystów i kompozytorów jakich w życiu słyszałem,posiadający swój niezwykły,charakterystyczny język...



Wszelkie prawa zastrzeżone © idea4you.eu - Projektowanie stron WWW dla każdej firmy | System CMS | | mapa witryny | login